Start Procesy beatyfikacyjne Sługa Boży Ksiądz Ferdynand Machay
Sługa Boży Ksiądz Ferdynand Machay PDF Drukuj Email
Wpisany przez kl. Sławomir   
piątek, 30 września 2005 10:21

Ferdynand MachayŻyciorys Sługi Bożego

Księdza Ferdynanda Machaya

Ksiądz Ferdynand Machay COr., syn Ferdynanda i Weroniki z d. Mozarka, urodzony 9 grudnia 1914 r. w Jabłonce, woj. Krakowskie. Świadectwo dojrzałości otrzymał w Państwowym Gimnazjum w Nowym Targu dnia 20 czerwca 1933 r.

W tym samym roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. Proboszcz parafii w Jabłonce, Ks. Julian Łysek, wystawił mu w dniu 18 lipca 1933 r. świadectwo moralności takiej treści: "Niżej podpisany proboszcz parafii Jabłonka Orawska stwierdzam, że Ferdynand Machay, absolwent gimnazjum w Nowym Targu, jest mi znany jako religijny, dobrze wychowany, przykładny - dobrych i znanych z pobożności w parafii rodziców syn. Dlatego gorąco polecam jego prośbę do łaskawego uwzględnienia".



Święcenia kapłańskie przyjął w 1939 roku jako członek Kongregacji Oratorium Św. Filipa Neri w Tarnowie. Niedługo po świeceniach powierzono mu zastępstwo kapelana szpitala w Tarnowie. Dnia 28 września 1939 roku w zastępstwie kapelana szpitala tarnowskiego Ks. wikariusza Leopolda Rachwała, sam osobiście podjął nocny dyżur kapelański za wyżej wspomnianego kapłana, zmęczonego wcześniejszymi nocnymi dyżurami. Swoją posługę duszpasterską spełniał z wielką gorliwością i troską. Spowiadał tam rannych żołnierzy, jeden z nich bardzo rozpaczał z powodu upadku Polski. Ks. Machay pocieszał go, że jeszcze nie koniec, że wojna jeszcze trwa i że Polska zmartwychwstanie. Okazało się, że ten żołnierz był podstawionym konfidentem i spisaną treść spowiedzi przekazał Gestapo. Ks. Machay został aresztowany dnia 29 września 1939 r.. Przebywał najpierw w więzieniu w Tarnowie, następnie w Krakowie na Montelupich i w końcu w Wiśniczu. Z więzienia w Krakowie udało mu się przemycić list do rodziców, z dnia 15 grudnia 1939 r., który jest świadectwem jego żywej wiary i męstwa w cierpieniu.

O ks. Machayu wspomina kilkakrotnie, jako o współwięźniu, obecny Kardynał Adam Kozłowiecki TJ w swojej książce "Ucisk i Strapienie" wyd. II, Kraków 1995.

W rozmowie z Ks. Janem Bukowskim, filipinem z Tarnowa, Kardynał Kozłowiecki wyrażał się o Ks. Machayu bardzo ciepło i serdecznie, ukazując duchową sylwetkę i heroiczne trwanie.

Ks. Ferdynand Machay COr. został rozstrzelany w Wiśniczu dnia 8 czerwca 1940 r., w odwet za ucieczkę jednego z więźniów. Według świadectwa Kardynała Kozłowieckiego, Ks. Machay był w Wiśniczu kilkakrotnie torturowany. Świadectwo o jego serdecznej i opiekuńczej postawie wobec współwięźniów oraz o jego heroizmie napisał współwięzień Jan Żmijewski z Krakowa, w liście do Kongregacji w Tarnowie z dnia 23 stycznia 1947 r.

Ks. Ferdynand Machay pochodził z rodziny, która wydała kilku kapłanów, min. Ks. Infułata Ferdynanda Machaya, który po I wojnie światowej zabiegał w Wersalu o przynależność Orawy do Polski, oraz niedawno zmarłego rodzonego brata zamordowanego Ks. Ferdynanda, Ks. Alojzego, także filipina.

--------------------------------------------------------------------

O beatyfikację Sług Bożych: ks. Ferdynanda Machaya COr., ks. Jana Michałkowskiego COr.
W Trójcy Przenajświętszy Boże, który mieszkańców tej ziemi powołujesz do kapłaństwa, a ks. Ferdynanda Machaya i ks. Jana Michałkowskiego ubogaciłeś duchem ofiary i palmą męczeństwa, serdecznie Cię proszę za sprawą tych męczenników o łaskę...
Spraw najłaskawszy Ojcze, aby Kościół zaliczył tych kapłanów do grona błogosławionych, a ofiarna ich miłość niech staje się dla nas wezwaniem.
Święty Filipie Neri, któryś po ojcowsku umiał kierować swoimi synami wspieraj przed Panem wysiłki i prace procesu, abyśmy mogli doczekać się beatyfikacji tych filipińskich kapłanów męczenników.

Ojcze nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...